Koty brytyjskie
   British Shorthair

      hodowla

     Agilis Cattus*Pl


    Na tej stronie:

Rasowy czy nie?
Kociak czy kot?
Kotka czy kocur?
Przygotowania
O hodowcach



Czy nasz dom jest dla kota bezpieczny? Spróbujmy na to popatrzeć kocimi oczami. Nawet tak niewinna rzecz jak rośliny może być niebezpieczna dla naszego pupila. Nie tylko zresztą dla niego!
Więcej>>>>>>>



Zapraszam do zakładki "Zrozumieć kota".
Rozbudowałam ją o elementy kociego języka, strukturę społeczną kociego świata, i inne przydatne informacje. Mam nadzieję, że pomogą one Państwu lepiej zrozumieć swojego pupila.




Clara, styczeń 2006, w trakcie jednej z ulubionych zabaw w 'chowanego' Zakup kota to bardzo poważna decyzja, której nie należy podejmować pod wpływem impulsu, na widok ładnego kotka, albo dlatego że znajomym właśnie urodziły się młode, a nasza pociecha już od dawna męczy nas o jakieś zwierzątko. To prawda, że koty są bardziej niezależne od psów, nie wymagają też codziennego kilkakrotnego wyprowadzania, i potrafią zająć się sobą gdy jesteśmy w pracy. Wymagają jednak olbrzymiej uwagi, zainteresowania i opieki, przywiązują się bardzo do swojego opiekuna i brak zainteresowania wywołuje u nich poczucie porzucenia, stres, i typowo dziecięce zachowania mające zwrócić na siebie uwagę, nie zawsze akceptowane przez właścicieli, jak uparte wchodzenie w miejsca zabronione, odrapywanie akurat tych mebli, na których nam zależy, bądź głośne miauczenie z byle powodu.

Przed zakupem należy dobrze zastanowić się, jak dużo czasu możemy poświęcić naszemu pupilowi, jak często wyjeżdżamy, czy będzie ktoś, kto się nim zaopiekuje podczas naszej nieobecności, jakim budżetem dysponujemy. Kot rasowy jest drogi, jak większość "markowych" rzeczy na świecie. Jeśli nie mamy pieniędzy na kota rasowego, to może powinniśmy pomyśleć o kotku ze schroniska, albo małym dachowcu których rodzi się ciągle nadmiar, jako że nie ma w naszym kraju obowiązku kastracji zwierząt nie przeznaczonych do hodowli. Mówiąc o pieniądzach mam na myśli nie tylko te, których potrzebujemy do kupna kociaka, ale również te, których potrzebować będziemy potem na utrzymanie, zabawki, leczenie (odpukać). Najczęściej nie myślimy o tych wszystkich rzeczach w momencie zakupu kota, wtedy widzimy jedynie puszysty, przymilny kłębuszek. Kot żyje kilkanaście lat, i na tyle musimy być gotowi stworzyć mu dom.



   RASOWY CZY NIE?
Zdecydowana większość kotów posiadanych przez ludzi to koty nierasowe, często tzw. znajdy. Wielu hodowców tak właśnie zaczynało swoją przygodę z kotami. Za wyborem kota nierasowego kryje się najczęściej bardzo prosty czynnik,jakim są pieniądze - są to koty rozmnażane przypadkowo, w związku z tym oddawane za darmo "w dobre ręce", a decyzja o ich zatrzymaniu jest najczęściej podejmowana pod wpływem impulsu. Nie wiadomo, jaki charakter i temperament taki kot będzie miał, bo jego rodzice, nie mówiąc o dalszych przodkach, są najczęściej nieznani. Kot rasowy wolny jest od tych niepewności. Jego rodzice są znani, możemy obserwować ich zachowanie, zobaczyć w jakich warunkach się urodziły, i jakie było ich traktowanie, czy są przywiązane do człowieka. Wiemy na pewno, jak nasz kot będzie wyglądał. Co więcej, każda rasa ma swój charakterystyczny rys psychologiczny, jeśli zależy nam na kocie który nie będzie się za bardzo wspinał po firankach, brytyjczyk jest wyborem idealnym.

Nie znaczy to oczywiście, że odradzam wzięcie nierasowego kota ze schroniska, bądź przygarnięcie takiego, który nie ma innego domu. Kot nierasowy może być równie wspaniałym i oddanym towarzyszem jak jego arystokratyczny kuzyn. Powinniśmy po prostu dokładnie przemyśleć, czego chcemy, jeśli ma to byc kot rasowy, to zapoznać sie z chatrakterystyką danej rasy i spoobami pielęgnacji danego kota. W przypadku kota nierasowego apeluję o równie staranną opiekę, jak w przypadku kotów rasowych, i oczywiście o kastrację. Zbyt często spotkałam się z postawami traktowania kota ze schroniska badź przygarniętego jako zwierzęcia, które ma sobie samo radzić, bo w razie straty... nie ma straty, bo przecież nic nie kosztuje. Wiem, że brzmi to brutalnie, ale proszę mi wierzyć, są to postawy, z którymi zetknęłam sie osobiście. Kwintesencją takiego podejścia jest zdanie, które wygłosił jeden z moich znajomych, na co dzień właściciel pięknego kota domowego: "Fajne te koty, nawet bym sobie może takiego sprawił, ale to już kłopot, a nie tak jak Pimpek, jak gdzieś zginie to najwyżej, wezmę sobie innego, a tu już za taką kasę to przecież musiałbym pilnować."

Jeśli już zdecydujemy się na kota rasowego, doradzam przejrzenie jak największej ilości hodowli, rozmowę z hodowcą, bardzo dużo nam to powie o atmosferze panującej w domu. Ważne jest również, jak duża jest hodowla. W niektórych bardzo dużych hodowlach koty nie są trzymane stale z ludźmi, i ich proces socjalizacji przebiega inaczej niż w przypadku kotów wychowanych "na ludzkiej piersi".

Nie doradzałabym również kupna kota na giełdzie czy targowisku. Późniejszy kontakt ze sprzedawcą jest zazwyczaj utrudniony, jeśli nie niemożliwy, a zwierzęta bardzo często okazują się później obarczone różnymi przypadłościami. Oczywiście nie jest to regułą, i z całą pewnością znajdziecie Państwo mnóstwo znajomych, którzy są bardzo zadowoleni z takigo zakupu i oszczędzonych pieniędzy. Nie mogę narzucać tutaj nikomu, jak ma postępować, ale dobrze jest, myślę, znać różne aspekty problemu. Cena kociąt rasowych nie bierze się tak zupełnie "z powietrza", każdy kto szuka kota rasowego zagląda przecież przede wszystkim do renomowanych hodowli, patrzy jak utytułowani są rodzice, a pokrycie kotki Europa Championem to zupełnie inny koszt niż kocurem sąsiadów. Nie mówiac już o kosztach zwiazanych z wyrobieniem wysokiego tytułu.




      (Powrót)                 



KOCIAK CZY DOROSŁY KOT?

Kocięta są wspaniałe. Mają niewyczerpaną energię, i nieodpartą radość życia, która jest zaraźliwa dla wszystkich domowników. Nie można się nie uśmiechnąć, gdy widzimy takiego małego diabełka w akcji, udającego cały czas dorosłego kota, polującego właśnie na nogę stołu bądź cokolwiek innego, co akurat się poruszyło. Są przy tym oczywiście niezdarne i rozbrajająco nieskuteczne. Psoty, które doprowadziły cię dziesięć minut wcześniej do białej gorączki, idą w niepamięć, skoro tylko ciepła kuleczka, mrucząc rozgłośnie, ułoży ci się na piersiach. Albo kiedy zcznie ci zadawać rozkoszny ból, udeptując twoje kolana ostrymi jak szpileczki pazurkami. Albo jak usłyszysz ciche pomiaukiwanie tymczasowo zagubionego przyjaciela, który szuka swojego jedynego pana. Takie chwile są warte uganiania się za kociakiem, wypłaszania go z mebli, wyciągania go sobie spod siedzenia i sprzątania po nim.

Ta radość ma jednak swoją cenę. Kocięta są jak dzieci, jeśli w domu jest coś do zepsucia, kociak na pewno to znajdzie, i oczywiście narozrabia. Podobnie więc jak dzieci wymagają ciągłego nadzoru i wychowywania, ciągłego pouczania co im wolno, a czego z całą pewnością nie będziemy tolerować. Dla wielu ludzi to zbyt wiele zachodu, wolą więc oni kupić dorosłego już kota, który okres największej aktywności ma już za sobą. Z pewnością jest to dobre wyjście dla ludzi, którzy nie mają wystarczająco dużo cierpliwości do przyuczania i wychowywania kociaka. Trzeba tu jednak koniecznie zwrócić uwagę, że w ten sposób pozbawiamy się przepięknego okresu włączania kota do życia całej rodziny, patrzenia jak dorasta i staje się nieodłącznym członkiem naszego małego ludzkiego "stada". Musimy pogodzić się z faktem, że nasz kot będzie miał już swoje przyzwyczajenia, i dobrze by wtedy było, żebyśmy przynajmniej wiedzieli, z jakiego domu pochodzi. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, dlatego trzeba pamiętać, że taki dorosły kot potrzebował będzie więcej czasu, żeby zaaklimatyzować się w naszym domu, nauczyć naszych zwyczajów, i uznać nas za swoją rodzinę. Na pewno jednak proces ten będzie przebiegał spokojniej niż w przypadku kociaka.

Decydując się na kota, bez względu na jego wiek, musimy pamiętać, że konieczne będzie zwrócenie uwagi na otoczenie, ponieważ wiele rzeczy w naszym domu może okazać się dla niego niebezpieczne. Zabezpieczenie okien i balkonów, zamykanie pralek, piekarników i kuchenek mikrofalowych, nie pozostawianie w zasięgu kota torebek foliowych, zwrócenie uwagi na rośliny, bo niektóre z nich są dla kota niebezpieczne, w stosunku do kociąt to wszystko odnosi się oczywiście w dwójnasób. Więcej na ten temat w zakładce Kot w domu.


       (Powrót)



   KOTKA CZY KOCUR?
W przypaku gdy zdecydujemy się na sterylizację, zarówno kocur jak i kotka są wspaniałymi towarzyszami. Jedyną różnicą jest wielkość - kocury są niemal zawsze zdecydowanie większe od kotek. Jeśli chodzi o charakter, koty są wielkimi indywidualnościami, i nie można zdecydowanie stwierdzić, że charakter kota zależy od jego płci. Wybór płci może zależeć od tego, jakie koty już są w domu. Jeśli mamy już nieśmiałego kocurka, wprowadzanie na jego terytorium dużego, dorosłego samca może być dla niego bardzo stresujące, lepiej wtedy pomyśleć o kociaku bądź kotce. Ale może to być też drugi kocur, jeśli jest łagodnego charakteru.

Oczywiście mowa jest tu, jak powiedziałam na początku, o kotach kastrowanych. Jeśli jest to nasz pierwszy kot, i nie zamierzamy go rozmnażać, wybór płci nie ma wielkiego znaczenia, należy jedynie pamiętać o sterylizacji kotek bądź kastracji kocurów.

Większość znanych mi hodowców potwierdza, że kocury wydają się bardziej "miziaste" od kotek, ale na pewno nie jest to regułą. Znam wiele kotek, które często dopominają się pieszczot, moja Clara robi to coraz częściej. Myślę, że pieszczochami koty robią się po prostu z wiekiem, gdy są bardzo młode, podobnie jak dzieci nie potrafią usiedzieć zbyt długo w jednym miejscu.

Jedynym pewnikiem co do różnic w płci jest to, co napisałam na początku: kocury są zdecydowanie większe. W przypadku brytyjczyków wyglądają naprawdę imponująco.


      (Powrót)



   PRZYGOTOWANIA PRZED PRZYBYCIEM KOTA
Z pewnością łatwiej będzie kociakowi zadomowić się w nowym otoczeniu, jeśli będzie miał własne posłanie. Ja na ogół proszę przyszłych nabywców, aby przyniesli mi kocyk bądź posłanie na jakis czas przed odbiorem kociaka, tak żeby "przesiąkło" zapachami mojego domu, i zabrało niejako kawałek rodzinnego gniazda do nowego otoczenia. Nie zawsze oczywiście jest to możliwe, ale na pewno ułatwia kotu aklimatyzację. Własne posłanie jest ważne, bo chociaż z czasem kot przestanie go używać, woląc przebywać na Waszych fotelach i kanapach, jest na początku ostoją i kawałkiem "własnego terenu", w przypadku niektórych kotów pozostaje nawet w ich dorosłym życiu.

Innymi przemiotami, w które musimy się zaopatrzyć przed przybyciem nowego domownika, sa miski i kuweta. Zapytajmy hodowcę, do jakiej kuwety kot był przyzwyczajony, krytej czy nie, na początku na pewno lepiej będzie, żeby był to typ znajomy kotu. Podobnie piasek, lepiej, żeby był na początku tego samego typu, jakiego używał hodowca, w miarę upływu czasu możemy go sobie wymienić na taki, jaki nam bedzie odpowiadał.

Zabawki to kolejna bardzo ważna rzecz, bynajmniej nie luksus! Z tego, co zaobserwowałam, najbardziej ukochanymi zabawkami sa małe myszki, ja zawsze daję taka jedną lub dwie, żeby kotek miał coś znajomego. Oczywiście kot sam "wskaże" nam, czym lubi się bawić. Moje koty gardzą wyszukanymi zabawkami, a ukochanym przedmiotem do polowania, poza wspomnianymi myszkami, są wszelkiej maści sznureczki, sznurowadła, itp.

O jedzeniu nie wspominam, bo to oczywiste, ale tego trochę na początek zawsze dostaniecie Państwo od hodowcy. Nie możecie natomiast zapomnieć o drapaku, ponieważ będzie to jedna z pierwszych rzeczy, o które kot z pewnością zadba. Więcej na ten temat piszę w zakładce Kocie wyposażenie



   JAK ROZPOZNAĆ ZŁEGO HODOWCĘ?


Zły hodowca:

- Usiłuje wepchnąć ci kociaka w pierwszych minutach rozmowy telefonicznej. Zaczyna od podania ceny.

- Lekceważy twoje wątpliwości, unika drażliwych kwestii.

- Zawsze ma kociaki na sprzedaż.

- Sprzedaje kociaki tuż po albo tuż przed odstawieniem ich od matki, czyli przed upływem 12 tygodni.

- Nie domaga sie w umowie sterylizacji ani kastracji. Żaden dobry hodowca nie chce przyczyniać się do zwiększenia i tak nadmiernej liczby zwierząt domowych w kraju.

- Uzależnia wydanie rodowodu kociaka od różnych warunków, bądź nie chce w ogóle wydać rodowodu. (z wyjątkiem sytuacji, kiedy to wydanie rodowodu uzależnione jest od dokonania wcześniej kastracji, wówczas rodowód jest, a jego wydanie nastąpi w chwili przedstawienia przez ciebie zaświadczenia od weterynarza o dokonanej kastracji/sterylizacji.)

- Nie sporządza umowy, nie daje żadnych pisemnych gwarancji. Po zawarciu transakcji nie chce mieć więcej z tobą do czynienia.


      (Powrót)



Projekt i prowadzenie strony: Dorota Szadurska                  Mapa strony