To strona, na której opiszę najważniejsze z przypadłości, jakie mogą przytrafić się naszym pupilom. Nie należy traktować jej jako panaceum na wszystko, co może przytrafić się naszym kotom. W razie jakichkolwiek niepokojących objawów, należy bezwzględnie udać się do lekarza. Njwiększe nawet forum i najgrubsza książka nie zastąpi wizyty i oględzin u weterynarza. Na wielu forach spotkałam się z podawaniem nazw konkretnych leków, łącznie z dawkami i sposobem podawania. Trzeba pamiętać, że to, co pomoło jednym, może okazać się zabójcze dla innych. Dobrze jest jednak wiedzieć, z czym niekiedy przyjdzie nam się zmagać, zwłaszcza, że przed wieloma chorobami możemy się zabezpieczyć.
Kot nie zdradza na ogół, że coś mu dolega, jest cichy, a objawy mogą być niekiedy bardzo dyskretne, dlatego bardzo ważna jest obserwacja. Pamiętajmy, że nie ma czegoś takiego, jak gwarancja na zdrowie - kot nawet z najlepiej utrzymanej i zadbanej hodowli może zachorować, jak chorują nasze dzieci, chociaż wszyscy dbamy o nie bardziej, niż o siebie samych :)
Strona jest w trakcie rozbudowy, proszę o cierpliwość!
Otyłość
Zacznę od czegoś, co nie jest zazwyczaj traktowane jak choroba, a jest przyczyną wielu schorzeń. Otyłośc jest bardzo poważnym prblemem, prowadzi, podobnie jak u nas, do zaburzeń krążenia, chorób serca, do stłuszczenia wątroby, często do cukrzycy, i zdecydowanie skraca życie kota. cukrzycy, a pośrednio do schorzeń wielu innych narządów.
Nieprawdą jest, że koty tyją z powodu kastracji. Tyją z powodu nadmiaru jedzenia połączonego z niedoborem ruchu. Koty żyjące na wolności prawie nigdy nie są otyłe. Biegają, dużo się ruszają, a jedzenie nie składa się z ciągle napełnionej miski. Te, które mieszkają z nami, potrafią bardzo skutecznie upominać się o dodatkowe porcje jedzenia. To na nas spoczywa odpowiedzialność, żeby nie utuczyć kota, zwłaszcza, że jego odchudzenie jest już sporym wyzwaniem - nie mozna tak po prostu nie dać mu jeść. Zwierzęta kastrowane często mają mniejsze zapotrzebowanie na ruch, w ich przypadku trzeba więc szczególnie dbać o racje i umieć narzucic SOBIE odpowiednią dyscyplinę. Kot szybko nauczy się, że nie ma sensu przeplatrać ósemek, jeśli niczego tym nie wskóra. To my "wymiękamy", zanim on się tego nauczy.
My sami możemy ocenić, czy nasz kot jest za gruby - waga niewiele nam powie,ponieważ będzie różniła się w zależności odwielkości kota, jego rasy i budowy. Głaszcząc kota po bokach, powinniśmy być w stanie wymacać jego żebra - nie twierdzę, że mają sterczeć jak sztachety, ale powinny być stosunkowo łatwo wyczuwalne. Jeśli nie jesteśmy w stanie ich namacać, trzeba "szukać" palcami, gdzie to mogą te żeberka być, czas pomyśleć o odpowiedniej diecie. Uczulam jednak, że z dietą kocią nie wolno eksperymentować - w razie jakichkolwiek wątpliwości, trzeba odwiedzić lekarza, i on już odpowiednio ustawi jadłospis dla naszego pupila.
Do góry
Koci katar
Koci katar nie jest nazwą jakiejś jednej choroby, to nazwa zakaźnych chorb dróg oddechowych, wywoływanych przez kalciwirusy i herpeswirusy. Choroby te występują również u kotów niewychodzących z domu, możemy je "przynieść" na butach, rękach czy ubraniu. Na szczęście nie powodują one śmioerci zwierzęcia, z wyjątkiem przypadków powikłanych np. zapaleniem płuc, ale są bardzo trudne do wyleczenia, przechodzą w postać chroniczną, a to z kolei ułatwia ich przenoszenie na inne koty. Wyciek z nosa, stale załzawione oczy powinny być podstawą do wizyty u lekarza - on jedynie może ocenić charakter infekcji i sposób leczenia.
Szczepienie przeciwko tej chorobie przeprowadza się jeszcze w hodowli, w wieku 8-9 tygodni, ponowne jeszcze też w hodowli, w wieku 12-13 tygodni, po czym powtarzamy ją już tylko raz w roku. Regularne szczepienie jest jedyną skuteczną metodą zapobiegania kociemu katarowi.
Do góry
Panleukopenia, koci tyfus
U kotów wolnożyjących choroba ta pojawia się dość często, przeżywają ją jedynie najsilniejsze osobniki. Te, które przeżyją, pozornie zdrowe, mogą stanowić źródło zakażenia dla kotów, które nie posiadają przeciwciał, i wcale nie musi to być wynikiem bezpośredniego kontaktu. W grupie zwierząt pochodzących z hodowli choroba jest w zasadzie niespotykana, a to dzięki regularnym szczepieniom, jakim poddawane są wszystkie koty. Szczepienia są niezwykle ważne w przypadku tej choroby, ponieważ podobnie jak koci katar, i paneukopenię możemy "przynieść" do domu na ubraniach bądź rękach. Pierwsze dwa szczepienia spoczywają na barkach hodowcy, kolejne należy powtarzaś w odstępach rocznych.
Do góry
Zakaźne zapalenie otrzewnej - FIP
FIP - Feline Infectious Peritonitis - zakaźne zapalenie otrzewnej
opracowanie (wyciąg) - Robert Domański, na podstawie tekstu z książki autorstwa Tadeusza Frymusa „Wirusowe, bakteryjne, grzybicze i prionowe choroby kotów”, Psychoedukacja Warszawa 2005. 156 stron w tym 50 kolorowych ilustracji. Podręcznik dla lekarzy i studentów weterynarii.
Kontakt:
prof. dr hab. Tadeusz Frymus
Kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych i Epidemiologii
tel. (22) 59 361 09
tadeusz_frymus@sggw.pl
inne pomocne linki o FIP:
http://www.dr-addie.com/WhatIsFIP.htm
skrót:
FIP raczej nie jest chorobą zaraźliwą - czytaj: nie można się nim zarazić !!! owszem to choroba wirusowa, ale nie zaraźliwa. W jednym stadzie, gromadzie rodzinie jeden kot może mieć FIP-a co nie znaczy, że inne koty też na FIP zachorują!!!
To że FIP się pojawia jest przypadkiem losowym związanym z dwoma czynnikami: przypadkową mutacją koronawirusa + immunostresorem.
Koronawirus najczęściej występujący - jelitowy jest obecny u prawie wszystkich żyjących kotów (90% żyjących w skupiskach i 50% żyjących pojedynczo).
Koronawirusy (jelitowy i fipogenny) są nie do rozróżnienia (stąd badania na obecność przeciwciał i testy mogą wykazać obecność przeciwciał, ale nie wiadomo przeciw jakim koronawirusom (statystycznie rzecz biorąc znikoma szansa żeby to były przeciwciała na koronawirus fipogenny) - nie ma sensu robić testów i pomiaru przeciwciał - szczególnie w przypadku kotów zdrowych.
Koronawirusy (jelitowy i fipogenny) stale się zmieniają (mutują) czyli jelitowy może stać się fipogennym, a fipogenny jelitowym. To że jest koronawirus fipogenny w organiźmie kota wcale nie mówi o tym że kot będzie na FIP-a chorował. Musi jeszcze być odpowiednio słaby organizm, najczęściej osłabiony układ odpornościowy w wyniku jakiegoś stresu zewnętrznego.
Aby zacząć diagnozować kota z podejrzeniami FIP (patrz algorytm poniżej) muszą wystąpić określone objawy u zwierzęcia takie jak: gorączka, brak apetytu, spadek masy ciała, apatia, pogorszenie dbałości o okrywę włosową.
- choroba wywołuje dużo emocji zarówno u hodowców jak i lekarzy
- u hodowców ma opinię choroby nieprzewidywalnej, uderzającej niespodziewanie, przed którą nie ma ochrony
- dla lekarzy to frustrujący problem. Obraz postaci bezwysiękowej jest bardzo różnorodny przy wielu objawach. Niespotykane problemy diagnostyczne, nie można często postawić rozpoznania przyżyciowo.
- FIP jest pod wieloma względami nietypowym zakażeniem. Problemy z patogenezą i diagnozą, choroba nieuleczalna, bez możliwości szczepień.
- pierwszy chory kot na FIP – Neapol 1942 rok, w 1966 nazwa – zakaźne zapalenie otrzewnej, w Polsce od 1992 roku.
Czynnikiem etiologicznym jest koronawirus.
Dwa biotypy: jelitowy i wywołujący FIP (biotyp zmutowanego koronawirusa) są nie do odróżnienia metodami serologicznymi lub innymi, włącznie z technikami genetycznymi i biologii molekularnej. Nie można określić w żaden sposób, czy koronawirus stwierdzony u kota jest chorobotwórczy, czy nie. W trakcie badań biotyp może się bowiem zmieniać.
- Biotyp jelitowy koronawirusa występuje u do 50% populacji kotów żyjących pojedynczo i do 90% żyjących w skupiskach. Wydalanie głównie przez kał, nie można wykluczyć śliny, wydzieliny z nosa, z worka spojówkowego i w moczu. Ten biotyp koronawirusa wywołuje najczęściej lekkie biegunki.
- Drugi biotyp (fipogenny) wywołuje FIP w postaci wysiękowej lub bezwysiękowej. Zdarza się on dość sporadycznie na całym świecie u kotów domowych.
FIP WYSTĘPUJE CZĘŚCIEJ W SKUPISKACH KOTÓW, ALE CHORUJĄ Z REGUŁY TYLKO POJEDYNCZE ZWIERZĘTA.
- W USA w latach 1986-1995 na 200 pacjentów – kotów jeden miał rozpoznanie FIP, Ocenia się, że wśród dorosłych kotów domowych żyjących pojedynczo 1 FIP na 5000 zwierząt, wśród kotów żyjących w skupisskach zachorowalność do 5%.
- FIP to choroba głównie kotów młodych. 6 miesięcy do 1.5 roku.
- Ruletka genetyczna koronawirusa – w populacji kotów zakażonych koronawirusem bytuje „chmura wariantów”, których chorobotwórczość podlega powszechnej w biologii zasadzie częstości występowania zjawiska zgodnego ze statystyczną regułą rozkładu normalnego (krzywa Gaussa). Ta chmura wariantów jest efektem nieustannej mutacji koronawirusów (ciągła replikacja RNA, wielość mutacji, czasami może więc trafić się wariant zabójczy, najczęściej jednak mutacje są chorobotwórczo nieistotne.)
- Na FIP- mogą zachorować koty zarówno żyjące w gromadzie gdzie był, (jest) stwierdzony FIP, jak również koty żyjące w całkowitej izolacji (to efekt nieustannej mutacji koronawirusów, również możliwości mutacji niegroźnego biotypu jelitowego na biotyp FIP).
- Fipogenność jest cechą przejściową, biotyp FIP-owy może bowiem znowu zmienić się w wyniku mutacji koronawirusa na biotyp jelitowy. To tłumaczy zjawisko nie zapadania na FIP osobników żyjących w skupiskach gdzie FIP stwierdzono.
- FIP wynika z mutacji biotypu jelitowego wirusa - jest to indywidualne zdarzenie u nosiciela. Ponieważ jest to zdarzenie losowe, to prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest tym większe, im więcej wirusów namnaża się w organizmie kota. Najwięcej wirusów namaża się podczas immunosupresji(hamowanie procesu wytwarzania przeciwciał i komórek odpornościowych przez różne czynniki zwane immunosupresorami). Czyli obok losowej mutacji koronawirusa na zarażenie się FIP-em ma wpływ stan układu odpornościowego kota.
- W warunkach naturalnych (nie laboratoryjnych) ryzyko przeniesienia się FIP z kota chorego na zdrowe zwierzęta jest niewielkie, bo: głównym miejscem namnażania się biotypu fipogennego są mikrofagi, które w normalnych warunkach nie są wydalane z organizmu, naturalną drogą wydalania koronawirusów jest kał, w nim biotypu fipogennego prawdopodobnie nie ma, biotyp fipogenny w wyniku mutacji może łatwo zatracić swoją fipogenność. PRZENIESIENIE SIĘ FIP Z CHOREGO KOTA NA ZDROWEGO JEST WIĘC RACZEJ WYJĄTKIEM NIŻ REGUŁĄ. DLATEGO W PRAKTYCE SPOTYKAMY SIĘ ZWYKLE Z POJEDYNCZYMI ZACHOROWANIAMI.
- Podział FIP: postać wysiękowa (z wodobrzuszem) gdy ziarniniakom towarzyszy gromadzenie się płynu w jamach ciała, postać bezwysiękowa – występują tylko ziarniniaki. Ziarniniaki ropne tworzą się w różnych narządach i tkankach. Są efektem zapalenia drobnych naczyń żylnych i ich okolic spowodowanych zakażeniem monocytów wędrujących we krwi (tzw. konie trojańskie – zmienione, zmutowane, zarażone zmutowanym fipogennym koronawirusem, zawierające również przeciwciała, które nie są w stanie zneutralizować zarazków).
- Przy postaci bezwysiękowej ziarniniaki powstają najczęściej w śledzionie, wątrobie, nerkach, gałkach ocznych, otrzewnej. Zmiany te są w badaniu klinicznym z reguły nie do wykrycia. Jedynie nierówna powierzchnia nerek, bądź powiększenie węzłów chłonnych krezkowych mogą nasuwać podejrzenie.
- Najczęstsze objawy towarzyszące zachorowaniu na FIP: gorszy apetyt, zmniejszenie masy ciała, apatia, pogorszenie dbałości o okrywę włosową, czasem lekka biegunka, zaparcie, wymioty, rzadziej kichanie.
- W przebiegu FIP może dojść do uszkodzenia wszystkich struktur gałki ocznej (zapalenie błony naczyniowej, wypadnięcie trzeciej powieki, ogniska zapalne w rogówce, odkształcenie źrenicy, zmiana zabarwienia tęczówki, złogi w przedniej komorze oka, wylewy i ogniska martwiczne na siatkówce – jakbym widział naszą Nalię...
- Rozpoznawanie formy wysiękowej: podostre zachorowanie z nawrotami gorączki, duszności (obecność płynu w jamie opłucnej), wodobrzusze. Płyn: przejrzysty lub lekko opalizujący, kolor jasnożółty lub złoty, lepki (nitki się ciągną), dużo białka (piana po wstrząśnięciu), może krzepnąć.
- Badanie biochemiczne surowicy w FIP wysiękowym: podwyższony poziom bilirubiny, obniżony stosunek albumin do globulin, podwyższenie poziomu globulin i zwiększenie aktywności ASPAT. Badanie hematologiczne: limfopenia, neutrofilia, przesunięcie obrazu białokrwinkowego w lewo, niedokrwistość.
- Diagnostyka serologiczna: ograniczony stopień zastosowania. PRZECIWCIAŁA SKIEROWANE PRZECIW BIOTYPOWI FIPOGENNEMU SĄ NIE DO ODRÓŻNIENIA OD PRZECIWCIAŁ INDUKOWANYCH PRZEZ POWSZECHNIE WYSTĘPUJĄCY BIOTYP JELITOWY. Stąd test ELISA i oznaczanie miana przeciwciał mija się z celem!
- Obecnie nie ma możliwości definitywnego rozpoznania serologicznego FIP. Mimo, że stwierdza się, że koty chore na FIP mają często wysoki poziom przeciwciał przeciw koronawirusowi, ale nie jest to regułą. Z kolej niski poziom tych przeciwciał spotykany jest nierzadko u zwierząt na pewno chorych na FIP.
- Wynik badania serologicznego KOTA CHOREGO ma bardzo ograniczoną wartość diagnostyczną i nigdy nie może być podstawą decyzji o eutanazji. ŻADNEJ wartości prognostycznej nie ma natomiast wynik badania serologicznego kota ZDROWEGO. Stwierdzenie u takiego kota przeciwciał ani nie oznacza, że jest on odporny na FIP, ani nie zapowiada rozwoju tej choroby w przyszłości, ani też nie upoważnia do wniosku, że osobnik ten jest nosicielem zarazka groźnego dla innych kotów.
- W niektórych krajach ta niewiedza przyczyniła się w większym stopniu do śmierci kotów (eutanazje) niż sama choroba do padnięć.
- FIP, szczególnie w postaci bezwysiękowej może być jednoznacznie stwierdzony dopiero pośmiertnie (histopatologia ziarniniaków).
- Leczenie jest jedynie formą poprawiania stanu organizmu chorego kota.
- Szczepienia – donosowe, są nieszkodliwe, jednak skuteczność jest bardzo kwestionowana, nie polecane.
ZAPOBIEGANIE:
Zwierząt wychodzących i stykających się z innymi kotami (wystawy, hodowle, krycie) nie można na dłuższą metę uchronić przed zakażeniem tym zarazkiem. Ryzyko zachorowania maleje wraz z wiekiem kotów.
1. Sytuacja - Gdy matka jest nosicielką zarazka. Jeśli kocięta są odsadzane najpóźniej w wieku 5-6 tygodni, to kotka – nosicielka koronawirusa ich nie zakazi gdyż do tego czasu chroni je odporność bierna.
2. Zakażenie od innych kotów można zapobiec przez absolutną izolację matki z jej miotem w okresie odsadzenia (a potem kociąt, aż do chwili sprzedaży, także i od matki!!!)
3. Gdy odsadzanie odbywa się w wieku do 5-6 tygodni, ale bez izolacji od innych kotów stwierdzono 50% zakażenie koronawirusem u potomstwa.
4. Jeśli właściciele izolowali matkę z miotem, ale odsadzali kocięta później niż w 5-6 tygodniu, to 30% sprzedawanych kociąt było zakażonych.
5. Jeśli hodowca był w stanie zapewnić i wczesne odsadzanie, i absolutną izolację od innych kotów w czasie 5-6 tygodni od porodu (a potem aż do sprzedaży także od matki) to żadne z kociąt nie zostało zakażone koronawirusem.
(Badanie 600 kociąt w różnych brytyjskich hodowlach w latach 1998- 1996).
Izolacja matki z kociętami musi być bardzo rygorystyczna i uniemożliwiać nie tylko bezpośrednie stykanie się z innymi kotami, ale też wykluczać pośrednie przeniesienie zarazka (na rękach, ubraniu, obuwiu, sprzętach) – to jest wręcz niemożliwe. Z drugiej strony izolacja kociąt od matki utrudnia proces ich socjalizacji.
Koronawirusy (zarówno te fipogenne jak i jelitowe) są niszczone za pomocą powszechnie stosowanych środków dezynfekcyjnych, detergentów, inaktywuje je temperatura 56 stopni. W temperaturze pokojowej tracą zakaźność po 24-48 godzinach. W temperaturach poniżej zera mogą przetrwać znacznie dłużej.
opracowanie całości
Robert Domański
na podstawie:
- lektury książki Tadeusza Frymusa „Wirusowe, bakteryjne, grzybicze i prionowe choroby kotów”
- obserwacji, spostrzeżeń wyniesionych z choroby kotki Nalii, która zmarła w grudniu 2006 roku
- rozmów z innymi miłośnikami kotów, w tym hodowców i weterynarzy.
Robertowi bardzo dziękuję za pozwolenie na zaprezentowanie jego pracy.
Do góry
Do góry